Napisano wiele książek o motywacji, jej typologii oraz teoriach.
Najczęściej motywacja dzielona jest na motywację wewnętrzną i zewnętrzną oraz motywację świadomą i nieświadomą.

Interesującym, z mojego punktu widzenia, jest jak wiele wysiłku firmy wkładają w opracowywanie systemów motywacyjnych zamiast skoncentrować się na rozpoznaniu motywacji wewnętrznej swoich pracowników.

Motywacja wewnętrzna ma to do siebie, że nie wymaga praktycznie żadnych nakładów finansowych, ale oczywiście jej rozpoznanie i wzmocnienie wymaga wysiłku poznania drugiego człowieka, jego potrzeb i pasji.
Ciągle jeszcze pokutuje przekonanie, że system premiowy załatwi wszystko, że odpowiednio zbudowane wskaźniki rozwiążą wszystkie problemy organizacji.

Obserwuję wiele osób, które trafiają do mnie w różnych momentach swojego życia zawodowego. Najbardziej przeraża mnie, jak wiele z tych osób zagubiło swoją motywację wewnętrzną, jak wielu dało się kupić i jak wielu ponosi nieświadomie tego konsekwencję.

Kiedy zapytałam klientki co powoduje, że chce jej się rano wstawać do swoich zajęć, nie była w stanie mi odpowiedzieć. Usłyszałam, że w zasadzie to chyba bardziej siła nawyku niż jakiś szczególny powód do wstawania i zabierania się za swoje obowiązki. Ma dobre stanowisko, przyzwoite wynagrodzenie i jak wypracuje ustalone cele dodatkowo otrzymuje atrakcyjną premię.

Dodała również po chwili, że przyszła do mnie, bo chciałaby zrozumieć gdzie podziała się radość i pasja z jaką kiedyś budziła się do pracy. Chciałaby ponownie czekać z niecierpliwością na kolejny drobny sukces, nie dla zysku i nie dla prestiżu, ale dla tych szczególnych momentów, dla tej niewytłumaczalnej radości i poczucia dumy.

Ta konkretna sytuacja, w której znalazła się Katarzyna (imię na potrzeby tego postu) miała dosyć szczególny charakter.

Okazało się, że około roku temu, w związku z reorganizacją w firmie, został jej przydzielony obszar, w którym nie miała ona doświadczenia. Oczywiście zmianę zaakceptowała, ponieważ zależało jej na pozostaniu w firmie i nadal liczyła, że jej adaptacja, kolejne sukcesy i zaangażowanie zostaną docenione. Jednocześnie zaczęła komunikować głośno jaki zakres prac ją naprawdę fascynuje, gdzie czuje się ekspertem i w jakim obszarze najbardziej firmę mogłaby wesprzeć.

Jak było do przewidzenia, Katarzyna w nowej roli się sprawdziła, a co najmniej osiągała wyniki lepsze niż poprzednicy.
Jak wspomniała Katarzyna na początku, jej aktualne stanowisko jest prestiżowe, wynagrodzenie bardzo dobre i premia co kwartał wpływa na konto. Pomimo tego jednak, z miesiąca na miesiąc, Katarzyna wycofuje się z życia firmy, spada jej zaangażowanie we wsparcie innych obszarów i ostatecznie trafia do mnie z pytaniem co dalej.

Przyjrzyj się sytuacji Katarzyny, jest to stosunkowo często spotykany schemat zabijania motywacji wewnętrznej, poprzez jej nierozpoznanie lub wręcz ignorowanie.
Pojawia się zatem pytanie jak długo taki układ może funkcjonować. Jeżeli, jako szef masz szczęście i oprócz wysokiej motywacji wewnętrznej Twój pracownik ma jeszcze duże poczucie odpowiedzialności i ambicji, to zapewne przez chwilę nie musisz się martwić. Zwróć jednak uwagę, jak wiele jednocześnie tracisz lub co najmniej ryzykujesz.

Fenomenem, dla mnie, w niektórych przedsiębiorstwach jest powierzanie zadań niezgodnych z doświadczeniem, wiedzą i pasją pracownika, pomimo odpowiedniej wiedzy i świadomości.

Jak wygląda dbanie o motywację wewnętrzną w Twojej organizacji?

Czy, jako lider i przywódca, poświęcasz czas na poznanie swoich pracowników?

Czy dobierając osoby do zadań uwzględniasz ich wiedzę, doświadczenie i pasje?

A może pracownik dla Ciebie to jedynie narzędzie i używasz go nie tam gdzie warto, ale tam gdzie masz aktualnie lukę?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany.Pola wymagane oznaczone są *

Możesz używać tych tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>