Przyglądałeś się kiedyś przemijającym chwilom,
jak cudownie i ze spokojem zakwitają drzewa,
jak kwitną kwiaty, które w ciszy i z pokorą za chwilę przekwitną i opadną,
ale nikt tego nie opłakuje, idziemy dalej,
czasem tylko zarejestrujemy fakt, że kwiaty już jakieś przywiędłe, nie cieszą już tak oka
Zauważyłeś może jak bardzo potrafimy zachwycić się wielobarwną jesienią,
kończącą przecież jednak jakiś etap, ogołacającą za moment większość drzew i krzewów,
a jednocześnie rozpaczamy za utraconym ciepłem i nadchodząca niewygodą zimna, pluchy i ogólnej szarości
Doceniłeś kiedyś przecudnej barwy niebo rozświetlone czerwienią zachodzącego słońca,
które choć tak piękne oznacza upływ czasu, kończący się dzień, zwiastując nadchodzącą noc
Doświadczyłeś kiedyś tej zmienności i upływu czasu w rozstaniu z drugim człowiekiem,
którego choć zatrzymać chciałbyś siłą, puścić w końcu musiałeś,
który z życia Twojego zniknąć musiał
Co wpływa na postrzeganie przez Ciebie zmienności i upływu czasu jako elementu natury,
z którym się godzisz, starając się jak najlepiej wykorzystać otrzymany czas zarówno w kontekście kolorytu
i piękna natury, cyklu dnia, ale również cyklu życia czy trwania relacji
Co powoduje, że więcej w Tobie walki i chęci powstrzymania tego, co odwieczne i naturalne,
tej niezgody na przemijanie, ciągłej tęsknoty za tym co już minęło,
albo za tym, co nigdy nie nadejdzie
Jaka w Tobie dzisiaj potrzeba i gotowość,
zachwycisz się ze mną tym pięknym czerwonym niebem,
podziwiając kolory przemijania z akceptacją doświadczania zmian
czy może jeszcze dzisiaj popędzisz dalej z przerażeniem, że kolejny dzień minął,
a przed Tobą jeszcze tyle zadań, że na jutro ciągle nie czujesz się gotowy
Zachęcam Cię do zatrzymania się, przemyślenia, doświadczenia, skorzystania z tego,
że ciągle jesteś tu ze mną, na tym świecie, na świecie gdzie,
jak tylko otworzysz szeroko oczy, dojrzysz cud za cudem,
tylko otwórz oczy I serce,
pozwól sobie na odkrywanie w ciszy, spokoju i zgodzie z naturą