siedzisz wieczorem przy lampce wina i rozmyślasz o tym co zdobyłeś w swoim życiu, a co pozostaje nadal nieosiągalne, o tym co zdobyć było warto, a co okazało się pomyłką i niedoścignioną mrzonką, o tym czego pragniesz najmocniej, a w zdobycie czego już od dawna nie wierzysz, w końcu o tym co życie lub własna nieroztropność czy złudzenia odebrać Ci zdołały

zamyślasz się na moment, na ułamek sekundy w czasie pracy, myśli Twoje biegną daleko od tworzonych raportów, kolejnych tabelek czy planów i strategii, biegną do momentów, do chwil, w których zamknęłaś swoje szczęście, w których czułaś, że jesteś wszystkim dla drugiego człowieka, że jesteś warta każdej minuty zapomnienia, że bierzesz i dajesz to, co w życiu najpiękniejsze, biegną do najlepszych chwil spędzonych w gronie przyjaciół, którzy nie pytają co masz, ale wiedzą, pamiętają i kochają to kim jesteś, Twoje marzenia, Twoje zagubienia, wady i zalety, którzy porozmawiają i pomilczą o wszystkim i o niczym, z którymi lubisz się zatracić

spoglądasz na powierzchnię morza, cudowną taflę błękitu i uciekasz do wspomnień i marzeń, zapadasz się w to co w Tobie bogate, piękne i niewydobyte, wiesz i czujesz, że możesz wszystko dopóki z tego zapadania nie wyjdziesz, dopóki ktoś nie przywoła Cię znowu do rzeczywistości, do tego co teraz i tu, dopóki znowu zamiast serca nie uruchomisz rozumu, rozumu, który podpowie Ci szybciutko gdzie jest Twoje miejsce i co jest Twoim obowiązkiem i powinnością, po co sięgać masz prawo, a po co już nie wypada

teraz wyobraź sobie, że rozum pogodził się z Twoim sercem i z Twoimi pragnieniami, że dał Ci przyzwolenie na oderwanie się od konwenansów, na przełamanie mnóstwa ograniczeń narzucanych Ci od lat, że możesz dzisiaj wszystko i za nic nie poniesiesz odpowiedzialności, że nikt Cię nie oceni, że nikt nie ściągnie Cię w dół swoją niewiarą w Ciebie, co wtedy się wydarzy, co zrobisz, które z najbardziej skrywanych marzeń spełnisz, co odpuścisz, jakie dobro przygarniesz, którą bylejakość pożegnasz, kim się staniesz

jak już sobie to wszystko wyobrazisz, otwórz oczy i zacznij działać, zacznij podejmować swoje własne decyzje i zacznij żyć swoim własnym życiem, wiem, wiem łatwiej powiedzieć niż zrobić, jak wytłumaczyć innym, że dotąd nie znali Cię prawdziwej, że masz inne potrzeby i że chcesz czegoś innego, jak utrzymać relacje oparte dotychczas na zupełnie innych zasadach, czy zmiany w Tobie zostaną zrozumiane i zaakceptowane, czy nie zostaniesz odrzucony

moje doświadczenie mi podpowiada, że ostatecznie lepiej zrezygnować z kilku relacji opartych dzisiaj na zasadach Ci nie odpowiadających, niż zrezygnować z siebie, z własnych potrzeb i z własnych wartości, słowo własnych, jest tutaj słowem klucz, oczywiście pierwsze momenty będą trudne, wyjdziesz ze swojej strefy komfortu, wyjdziesz z tego, co może czasem uwierało, ale było znane i przewidywalne

wychodząc jednocześnie zyskujesz, zyskujesz prawdziwego siebie, zyskujesz wolność i podstawowe prawo do decydowania o sobie, wyjdziesz z uwikłania i współzależności, wyjdziesz z tego co obciąża i nie wspiera, wyjdziesz i nie wrócisz, ale za to zawędrujesz do tego, co Cię rozwinie, co Cię wzbogaci i co otworzy na nowo

prawdą jest, że nigdy nie będzie już tak samo, ale jeśli nie ugrzęźniesz w przeszłości, w poczuciu winy i straty tego czego i tak nie było Ci dane nigdy doświadczyć, wtedy to, co nadejdzie będzie pełniejsze, bogatsze, a co najważniejsze będzie Twoje, będziesz mogła zrobić z tym co tylko zechcesz, cieszyć się tym lub tego żałować

zatem pamiętaj Twoja moc i niemoc są w Tobie, to Ty decydujesz, która z nich podąża z Tobą przez życie, która jest Ci towarzyszką na każdy dzień

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany.Pola wymagane oznaczone są *

Możesz używać tych tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>